Co nas kręci, co nas podnieca

Woody Allen, tak – reżyserował i scenariusz napisał.

Byłem wczoraj, byłem w kinie! I było mało osób, dobra widownia, śmieszna, może trochę za bardzo śmieszna, ale widocznie lubiła humor Woody’ego Allenka. Ogólnie to na plus, bo nachosy były. Ogólnie. A konkretnie film był ciekawy, ale brzydki. W pewnym momencie miałem ochotę wyjść, bo przesyt satyrą, jaka biła z filmu mi prosto w oczy był okropny. Okropny.

Nie znam innych filmów Allena, albo tak mi się zdaje, że nie znam. I po wczorajszym to wcale nie chcę poznać. Wystarczy mi na razie. Jedyna rzecz zasługuje na pełne uznanie. Główny bohater, który mówi do kamery, do widzów, do ludzi, którzy zapłacili za bilety, żeby go obejrzeć. Podobało mi się to, fajne, dobre, pozytywne i naprawdę ciekawe. Gdzieś to już widziałem…

Nie wiem czy film warto polecić. Z sali kinowej wyszedłem mocno zniesmaczony ale… Dobrze, że to obejrzałem, dobrze ;)

Czekam tylko, aż „Starcie Tytanów” zaczną grać w 2d i będzie można pójść się zrelaksować.
Czekamy też, aż zaczną grać „Dorwać byłą” bo ten film ma po prostu genialną zapowiedź. Za nią samą można zapłacić kasę za bilet. A gdyby komuś się przydały, to po kolei:

Allen i jego „Whatever Works”:

Starcie Tytanów, Louis Leterrier:

Dorwać byłą, Andy Tennant:

3 myśli na “Co nas kręci, co nas podnieca”

  1. Pingback: Dorwać Byłą - gniotek.com

  2. Pingback: Starcie Tytanów / Clash of the Titans - gniotek.com

  3. Pingback: Vicky Cristina Barcelona - gniotek.com

Komentarze zostały wyłączone.