Posted on Kwiecień 23, 2010 - by admin
E-book o pozycjonowaniu
Długo mi się schodziło z przeczytaniem tego e-booka. Już dawno temu poprosiłem Złote Myśli o darmową wersję elektroniczną, w celu sprawdzenia, polecenia wam tej książki. Autorem jest Sławomir Gdak. Według mnie facet nie ma wstydu.
Pamiętacie tekst http://www.gniotek.com/warto-zadbac-o-seo-i-sem/ ? To nic w porównaniu do tego e-booka. Po prostu jestem tak zażenowany, że najpierw muszę wyrazić swoje mocne niezadowolenie, zanim przejdę do konkretnych uwag(z których postanowiłem stworzyć własnego e-booka).
Zrobiłem to od ręki, ponieważ wiedziałem, że jak odłożę to na potem to będzie się tak schodzić i schodzić i że w końcu się nie zejdzie. Pamiętając o prawie autorskim i wszystkich pokrewnych postanowiłem skorzystać z prawa cytatu! Tak, całą książkę można po prostu zacytować. Oczywiście z premedytacją nie zrobię tego. Wybiorę jedynie najsmaczniejsze kąski, które nie powinny znaleźć się, w żadnej książce. Które są po prostu łamaniem wszelkich wytycznych i zasad dobrego i bezpiecznego pozycjonowania.
Oczywiście link do e-booka będzie można pobrać od razu na swój komputer, albo odczytać go online.. Ale zanim to się stanie chciałem wyrazić swoją opinię na temat autora i wydawnictwa, które podjęło się wydania tej książki.
Boli mnie to, że poprawność merytoryczna publikacji nie została sprawdzona w żaden sposób. O pozycjonowaniu napisał człowiek, który ma KILKA stron i to.. ach! Jestem pewny, że Wy – moi czytelnicy – macie większe pojęcie o podstawach pozycjonowania niż ten Pan Sławomir Gdak.
Jestem pewny, że gdyby książka została przesłana do opinii podstawowym ikonom polskiego seo nie zyskałaby aprobaty i wręcz zostałaby wyśmiana. Wypuszczanie czegoś takiego w ręce czytelników to całkowity brak szacunku dla nich. Trzeba być okrutnym robiąc takie rzeczy. Trzeba być tyranem, ponieważ wiele z treści, która została zawarta w tej publikacji jest kłamliwa i może prowadzić do poważnych sankcji ze strony Google. A o języku w jakim została napisana książka już wspominać nie mam zamiaru.
Zresztą, przeczytajcie sami moje opracowanie tego e-booka.
PS
warunkiem udostępnienia mi darmowej wersji było podanie adresu do publikacji.
Oczywiście go podaję i to bez! reflinka, ponieważ nie chcę zarabiać na czyjejś krzywdzie!
Dlaczego nie kupować tej książki?
Zobacz podobne:
5 Comments
We'd love to hear yours!
Trackbacks/Pingbacks
-
-
13 :: 05 :: 2010
[...] właśnie o te aktywne działania tutaj chodzi. Nie dostał bym książki o początkach pozycjonowania od Złotych Myśli, gdybym nie wyszedł z inicjatywą i ich o to nie poprosił. Nie zmieniłbym [...]
Leave a Reply
Here's your chance to speak.




Visit My Website
Kwiecień 23, 2010
Permalink
Krzysztof Lis said:
Zmartwiłeś mnie, bo bardzo chciałem kupić tę książkę. ;)
Visit My Website
Kwiecień 23, 2010
Permalink
admin said:
Krzysztofie, uwierz mi, że ja do dzisiaj byłem w pełni przekonany, że będą mógł ją polecić z pełnym uznaniem. Niestety nie mogę…
Visit My Website
Kwiecień 24, 2010
Permalink
milkus said:
Tak to gniotku jest jak ktoś przeczyta jedną książkę o SEO i uważa się eksperta. Już raz kupiłem jedną książkę o pozycjonowaniu w ZM i publicznie ją wyśmiałem na ich forum. Ludzie mnie poparli, ale mimo tego książki nie wycofano. Szczęście w nieszczęściu, że ZM stosuje politykę 100% satysfakcji.
Dobrze, że piszesz o takich problemach. Może dzięki temu postowi, część ludzi nie da się naciągnąć.
Visit My Website
Kwiecień 25, 2010
Permalink
admin said:
milkus, dzięki za komentarz!
Mam nadzieję, że ta sytuacja wywoła jakąś szerszą dyskusje na polu „płatnych” informacji dotyczących pozycjonowania. Mówiąc szczerze, na tym blogu i zresztą nie tylko na tym można znaleźć setki darmowych informacji dotyczących SEO, a przede wszystkim sprawdzonych(!).
Mam również nadzieję, że wydawnictwo ZłoteMyśli, po prostu zacznie się liczyć ze swoimi klientami i będzie im dostarczać sprawdzonych informacji, a nie papki, którą napisał ktoś, kto ledwo liznął zagadnień o których postanowił napisać „książkę”!
Ten temat zresztą już poruszyłem kiedyś: http://www.gniotek.com/cenzura-internetu-dobrem-koniecznym/