Skoda Yeti w Google

  • by

Skoda jest piękna. Ale nie Yeti.

Oto przykład w moim mniemaniu całkiem fajnej, gdyby nie kilka szczegółów(o tym poniżej) kampanii marketingowej z wykorzystaniem wyszukiwarki internetowej.

 

Telewizja woła internet. I super, tylko problem jest jeden. Skoda nie była przygotowana na reakcję internautów w sprawie ów konkursu. A o tym trzeba wiedzieć zawsze, że internauci to na wszystko mają swoje własne zdania i czepliwe uwagi. A w Skodzie, bardzo zwyczajnie zarządzik nie przemyślał spraweczki i oprócz linka sponsorowanego nie zrobił nic. A możliwości było bardzo dużo. Bo reakcji przewidzieć nie mogli, a rzucenie się wilkom na pożarcie…

Sam zrobiłbym to z grubsza inaczej i przyjemniej. Bo cza było zrobić dwie strony. Jedną tą co opisuję tu:

Ano, i jeszcze ta okrutnie wolno ładująca się na moim łączu (512 obecnie) strona flashowa o wygraniu Yeti’ego. Po załadowaniu pierwsze wrażenie kul. Ale problem z interfejsem. Po prostu się gubiłem, nie wiedziałem co i jak, a jak na moje oko to powinno być wszystko niezwykle czytelnie i prosto. Ale nie jest.
– Zesłościłem się bo po 5 minutach przeglądania strony odpalili mi nagle bardzo głośną muzykę…

I drugą taką wypozycjonowaną na pierwszą pozycję z czystym tekstem i paroma obrazkami dotyczącymi konkursu. Tak żeby nie bawić się wyłącznie w linki sponsorowane, bo to różnie bywa oj różnie, przykłady już były i są i prawdopodobnie będą. Pozycja pod ‚linkami sponsorowanymi’ uwiarygodniła by nieco konkurs i markę. A tak, to wszyscy korzystają z jednego dzieła.

Jak dla mnie ciut nieudolnie, ale co się dziwić jak to(prawdopodobnie) pierwsza styczność marki z internetem? Cóż, będziemy obserwować i krzyczeć.

Jeszcze żeby ten Yeti jakiś ładny był. Ale wygląda jak typowy Yeti. Cholera.
Tak czy inaczej wszyscy o Skodzie gadać będą. Ja też pogadałem, przedostatni raz.

A wpis dzięki Maciusiowi z klanu ;)