CZAS POZYCJONOWANIA

  • by

Interesuje mnie zagadnienie czasu. Czasu w pozycjonowaniu.

Otóż mam pewne strony, których wybicie pozornie wydaje się bardzo łatwe. Ale jak to na gniotka przystało zapewne robię coś nie tak. Coś psuję i pozycje nie chcą wskoczyć na wyższy szczebel. Już od dwóch miesięcy oczekuję poprawy sytuacji i ustabilizowania się pozycji pod jedną ze stron nie dodając dodatkowych linków. Bo już do cholery całe tematyczne zaplecze wykorzystałem i to było chyba aż nadto. Zwyczajnie się pośpieszyłem.

Podkreśliłem poprzednie zdanie, ponieważ uważam je za najważniejsze w całym tym temacie. Pośpiech w pozycjonowaniu prowadzi do niedomówień i problemów z pozycjami. Nic nie wybija się pośpiesznie. Każda strona, nawet ta, która dostaje w krótkim czasie na starcie setki tysięcy linków wybija się pomału i nigdy nie otrzymuje od razu wysokich pozycji, profitów i innych. Każdy proces promocji jest długofalowy. Poniżej macie fikcyjny przykład, bo realne są nudne.

Przykład szybkiego pozycjonowania

Strona o kubkach. Ekstra, pełno informacji każdy fascynat linkuje. Strona dostaje tysiące linków. Wbije się w topy. Ale po pół roku już nikt nie pamięta strony, mimo że nadal ma te 60, czy może 50% linków z tych tysięcy spadła w otchłań, ponieważ… przestała być aktualizowana i świeże linki już do niej nie płyną. W rezultacie przeganiają ją młodsze i mniej „okrzyczane” strony, które postawiły na solidne fundamenty i systematyczny rozwój.

Owszem i jak najbardziej zdarzają się hity, które od początku wywierają ogromne, pozytywne wrażenie, ale większość stara się je utrzymać, dzięki czemu ciągle jest gdzieś w czołówce. Nie da się być na szczycie nie pracując. To fakt, a mi osobiście bardzo trudno jest go zaakceptować. Szczyt to praca, ciągła i systematyczna. W pozycjonowaniu ciągle trzeba pracować i zdobywać linki. Często niestety zapominamy (my pozycjonerzy) o dołożeniu swoich 100zł do pracy(tą stówę można przeliczyć na roboczogodziny, czy wszelkie inne dobra) nad daną stroną, na rzecz klienta. Przez to nie ma zadowalających efektów. Przez to nie zarabiamy nic. A przy ofiarowaniu mu tej daniny zawsze wyjdziemy na swoje – prędzej, czy później. I znowu czas odgrywa tu najważniejszą rolę.

Cierpliwość i wytrwanie w pracy…

dla pozycjonera jest czymś bez czego nie ruszy w branży nawet 5 kilometrów. Dlatego zanim zaczynasz pozycjonować dla klientów uczysz się tego cierpliwie i wytrwale. Problem pojawia się jednak w momencie podjęcia pierwszego większego zlecenia. Bo o ile proste i łatwe hasła/strony da się wyrzucić w miesiąc, czy dwa (ha, nawet przez ten miesiąc czy dwa trzeba zachować się cierpliwie, bo inaczej szlag wszystko trafi!) to z tymi większymi już tak łatwo nie jest i trzeba klientowi bardzo ładnie i grzecznie tłumaczyć o cierpliwości w tym fachu i wytrwaniu. Niestety łatwe to, to nie jest. Każdy ma inny charakter, a większość to by chciała tak na już brać wszystko i mieć z miejsca, więc jak tu takiemu komuś coś przetłumaczyć?

Jak długo pozycjonować, żeby było dobrze?

Wątek przebijał się przez branżową blogosferę(niebawem spis blogów wartych poczytania) bardzo często i sam mam go dosyć, dlatego już go oleję. Zajmę się czasem pozycjonowania. Bo nie ważne jaka fraza, czy jakie hasło. Ważne jaki jest budżet. Postawię odważną tezę: Przy proporcjonalnym do oczekiwań budżecie każdy portal, stronę, hasło/frazę da się wypromować w przeciągu jednego i pół roku. Mówiąc o proporcjonalnym do oczekiwań budżecie miałem na myśli: fraza – gniotek; koszty – 5zł | fraza – opony; koszty – 2,5000zł miesięcznie(!)

Mam nadzieję, że rozumiecie co chcę powiedzieć? Bo zmniejszając budżet wydłużasz czas pozycjonowania drogi kliencie. Zwiększając go, przy założeniu, że robię dobrą robotę i nie mam zamiaru wpuścić Cię w maliny, zmniejszasz czas w jakim dojdę z Twoją strona do szczytowania. Trzeba jednak pamiętać, że są granice zarówno maksymalizacji jak i minimalizacji sposobów i kosztów pozycjonowania. Nie zawsze jest możliwe dojście to tych górnych granic, które tak naprawdę ustala wyszukiwarka – nie pozycjoner!
– Bo wielu z was myśli, że to wszystko zależy od pozycjonera, osoby zajmującej się stroną. Ale niestety trzeba was rozczarować: to brednie. Prawdą jest, że wszystko zależy od wyszukiwarki, a pozycjoner to aby taki łącznik, któremu wydaje się, że wie coś o czym inni nie wiedzą. I tak powstaje guzik.

Kończąc bez zakończenia, chciałem powrócić do normalności i trzeźwości umysłu, którego ostatnio mi brakło. Może wyjdzie to wam i mi na zdrowie. Tymczasem staram się jak najwięcej używać mojego telefonu :) A wibrację ma bardzo fajną.

2 myśli na “CZAS POZYCJONOWANIA”

  1. Zgadzam się z Tobą,
    nie mogę jednak wysłać Ci e-maila mimo tego, że bardzo tego chcę – adres podany w komentarzu zwraca mi błąd, cóż zrobić?:)

Komentarze zostały wyłączone.