Dzisiejszy marketing zmysłów

  • by

Już wieki po lekturze książki „Zakupologia” Martina Lindstroma, postanowiłem stworzyć post przede wszystkim do dyskusji na temat reklamy, marketingu i zastosowania w nim wszystkich zmysłów, jakimi dysponuje człowiek.

Węch, dotyk, smak, wzrok, słuch. Pięć zmysłów, które przynajmniej w teorii powinny rządzić dzisiejszym marketingiem. Piszę w teorii, ponieważ Martin przedstawił w swojej książce wyniki badań neuro(marketingowych?), przede wszystkim teoretyczne. Jako praktyczne przykłady podawał historie marketingu wielkich marek, które dzisiaj rządzą rynkiem reklamowym na świecie, jednak to nadal nieliczne grupy – sama śmietanka, jak to się mówi.

Zastanawiające jest to, dlaczego wiedza, która jest już dzisiaj dostępna(przede wszystkim dzięki Lindstromowi) nie jest stosowana w całości w wielu dużych koncernach i przedsiębiorstwach. Nie wiem jak wy, ale ja mam ciągle wrażenie, że od kilkunastu lat marketing stoi na tym samym poziomie – poziomie reklamy telewizyjnej absorbującej jedynie słuch i wzrok. Owszem – wchodząc do hipermarketów dostajemy dawkę smacznego zapachu powodującego wzrost uczucia głodu, ale to nadal niewiele.

Muzyka grana w firmowych sklepach wygląda na przypadkową – ciężko wychwycić mi w niej przekaz podprogowy, mimo tego, że naprawdę się staram. Czy docieranie do każdego zmysłu człowieka, aby promować swój produkt, oswajać potencjalnego klienta z nim i podświadomie zachęcać do zakupu, jest faktycznie powszechne i często spotykane w naszym kraju?

Jeżeli ktoś nie czytał Zakupologii:
Martin Lindstrom udowadnia w swojej książce potęgę zmysłów. Przedstawia wyniki badań nad człowieczymi neuronami, badania mózgu i odczuć człowieka podczas styczności z reklamami różnego rodzaju produktów i marek. Wyniki są bardzo zaskakujące: mimo odmiennej świadomości w naszym mózgu tworzą się procesy chemiczne, które powodują bardzo różne i zupełnie niewyobrażalne skutki. Przykładem, który obecnie rzuca mi się na pamięć jest kampania antynikotynowa, dotycząca rzucania palenia. Badania mózgu osób(palaczy), które oglądały podczas badania tę reklamę jednoznacznie stwierdzają, że mimo drastycznych scen w reklamie, w mózgu pobudzana jest część odpowiedzialna za odczuwanie przyjemności. Oznacza to, że wystarczy ułamek sekundy na zobaczenie papierosa i mimo tego, że świadomie czujemy odrzucenie, w naszym mózgu zachodzi zupełnie odmienny proces – proces po którym palacz i tak sięgnie po fajeczkę.

Osoby, które jeszcze się z nią nie zapoznały – powinny czym prędzej wybrać się do sklepu. Martin opisuje podobne przykłady bardzo dokładnie i z wieloma szczegółami(na które ja tutaj nie mogę sobie pozwolić). Warto.

Jeżeli ktoś już przeczytał Zakupologię:
Myślę, że polski rynek marketingowy jest daleko w tyle za zachodnim. Obawiam się jednak, że polscy marketingowcy są tak pewni swoich umiejętności, że ciężko będzie ich przekonać do nowych, skuteczniejszych sposobów. A co Ty o tym sądzisz? Jak naprawdę wygląda dzisiejszy marketing? Może to ja żyję w bańce złudzeń i nic nie widzę?

6 myśli na “Dzisiejszy marketing zmysłów”

  1. Hmm z tego co wiem to reklama podprogowa jest zakazana (przynajmniej na poziomie reklamy w TV).

    Co do samego marketingu to generalnie supermarkety buduje się od dawna tak samo (oczywiście wszystkie, niezależnie od sieci). Z takich ciekawszych rzeczy to ostatnio dowiedziałem się że powietrze z piekarni w takich sklepach tłoczone jest do… działu motoryzacyjnego/majsterkowiczów – ponoć taki zapach u mężczyzn zwiększa chęć zakupu.

    Zgadzam się z muzyką – zupełnie przypadkowa. Najczęściej jednak ostro denerwująca (stoję w sklepie po 10h i w kółko leci jedna płyta, szlak człowieka może trafić :) )

    1. Kubo – masz rację, że reklama podprogowa została zakazana, jednak uważam, że do miana reklamy podprogowej kwalifikuje się naprawdę ogromna liczba sposobów, które oficjalnie nie są zakazane i prawdopodobnie nie będą – ot chociażby granie muzyki, której słowa zachęcają do kupna, zabawy, albo szaleństwa(co podobno wpływa na zwiększanie zakupów). Według mnie, powinno określać się takie reklamy mianem podprogowych, ponieważ w końcu oddziałują na klienta bez jego realnej świadomości tego co dzieje się w jego mózgu.

      Masz rację, że zapach jedzenia zwiększa chęć zakupu, jednak nie jestem do końca przekonany, czy działa to również na przedmioty spoza kategorii żywności – sprawdzę to sobie jutro i dam znać :)

      Dzięki za komentarz!

  2. Wczoraj miałem śmieszną sytuację. Stoję sobie w moim sklepie z ciuchami (ostatni dzień yeah!) i zagadała do mnie babka o tym że akurat fajna muzyka leciała… taka „energiczna”, bo normalnie to dla niej w tych wszystkich sklepach puszczają takie piosenki że ona modli się żeby jak najszybciej opuścić sklep.

    To tak odnośnie przekazu podprogowego w muzyce :) Nic tylko wkurza

    1. Kubo, a w jakiego rodzaju sklepie pracujesz? Ja w większości obserwuję branżę odzieżową i mówiąc szczerze wiele sklepów serwuje odpowiednią muzykę do swojej grupy docelowej. Problemem jest według mnie to, że podobnych rzeczy nie ma w pozostałych branżach :)

  3. Tak się składa że pracuje (pracowałem) w branży odzieżowej :) Konkretnie w sklepie Reserved i z moich obserwacji (i wysłuchiwania jednej płyty w kółko po 8-10h dziennie) powiem że jest ona skierowana może do 30% klientów – reszta ma ją gdzieś lub za nią nie przepada.

    A tak już poza tematem to:

    fajnie wrócić do tego bloga i dyskusji na temat marketingu hehe :)

    Pozdrawiam !

  4. Jakubie, bardzo cieszę się, że dobrze czujesz się na tym na blogu – to dla mnie zaszczyt :)

    Wracając do branży odzieżowej – przyznaję się szczerze, że Reserved odwiedziłem może parę razy w ciągu życia. Swoją obserwację opieram głównie na H&M (bywam tam ze względu na moją kobietkę) jakimś tam Tally While, chyba jeszcze na Housie (chociaż tam też muzyka wyglądał na przypadkową)…

    W reszcie faktycznie jest ciężko cokolwiek dopasować.

    Ale np. wystrój wnętrza staje się już coraz mocniej elementem marketingowym i to widać w 99% przypadków. Ciekawe kiedy będą puszczać nam zapaszki miłe dla nosa :)

Komentarze zostały wyłączone.