Odbudowa własnej tożsamości

  • by

Niezły tytuł mi się zrobił. Tak naprawdę to tylko marketingowy bełkot. Jednak dzisiaj przy śniadaniu postanowiłem wrócić do bloga i odnaleźć tożsamość. Jak wiecie blog nigdy nie był specjalnie SEOwy. Chciałem, żeby taki był, ale temat pozycjonowania jest nudny jak flaki z olejem i przestał mnie fascynować do tego stopnia, żebym o nim mógł cały czas pisać i szukać nowości ze światka jak Lexy, czy Shpyo. I dlatego gniotek.com pozostaje gniotkowym blogiem.

Podejrzewam, że zacznie się tutaj rozwijać dział copywriting, prawdopodobnie inne kategorie również od czasu do czasu dostaną jakąś nowość, ale to tylko prawdopodobnie. Pamiętam o liście precli niemoderowanych. Postanowiłem jednak wywalczyć trochę czytelniczej aktywności i zamiast dać normalnego linka do ściągnięcia to każdy, kto chce dostać taką listę musi wykazać się odrobiną inicjatywy. Trzeba napisać do mnie maila :)

Ogólnie sporo się dzieje ostatnimi czasy. A jeżeli dużo się dzieje to trzeba dokładać sobie obowiązków, a takim naturalnie może być gniotek.com. Zanim jednak przejdę do obecnie rozwijającej się sytuację chciałbym lekko podsumować ostatni rok. Bowiem rocznica założenia firmy zbliża się wielkimi krokami, a ja nie czuję się usatysfakcjonowany ostatnim czasem działalności. Zbyt dużo złego się wydarzyło i zdecydowanie za wiele błędów popełniłem, które teraz mi zaczynają mocno przeszkadzać. Człowiek musi się rozwijać, ja przez ostatnie pół roku w żaden sposób się nie rozwinąłem. Czkawka mnie jaka chyba złapała, ale powolutku staram się wszystko naprawić.

No i tyle. Przeszłość za nami, czas się ruszać do przodu. Byle systematycznie i cały czas w tym samym kierunku. A co takiego się dzieje obecnie? We czwartek odbędzie się w Lublinie internetowa rewolucja. Takie pierdu pierdu Google i Home, na które się wybieram. Pełną parą również trwają przygotowania do LublinIT, kto miałby ochotę zaproponować prelegentów/miejsce spotkania, albo zasponsorować jedzonko powinien czym prędzej się ze mną skontaktować :) Możliwości również pokazuje MLM, który podoba mi się coraz bardziej.

Od sierpnia tnę koszty. Przez długi okres czasu posiadałem dziesiątki domen, które do niczego mi się nie przydawały. Może kusiły swoją wartością pod SEO, czy piękną nazwą i perspektywami, ale… nauczyłem się pozycjonować bez własnego zaplecza i cenię sobie tą naukę. Na moje loty obecnie wystarczy, was też zachęcam do odchodzenia od własnego zaplecza na rzecz inwestycji w inne rodzaje zdobywania linków. Może napiszę o tym dłuższy tekst?

Dobra kalkulacja to podstawa, a nieprzemyślana inwestycja jest gorsza niż jej brak. Naprawdę… i odkryłem to dopiero po roku prowadzenia działalności. Chyba do tej pory po prostu bawiłem się w biznes, jak to P. Wajszczak napisał. Swoją drogą polecam bloga Wajszczaka, spora dawka wiedzy nie tylko o MLM, ale również normalnym biznesie. Potem wracajcie do mnie i nakręcajcie się na MLM :)

Dużo jeszcze można pisać, ale tymczasowo wystarczy.
Do usłyszenia!

14 myśli na “Odbudowa własnej tożsamości”

  1. Czyżby blog umarł ? Szkoda bo lubiłem czytać tutaj artykuły, mam nadzieję, że autor weźmie się jeszcze za tego bloga :)

  2. Niezłe wyznanie ale z tą zabawą w biznes to bym się tak nie przejmował. 99% świeżych przedsiębiorców po roku dochodzi do takiego samego wniosku. Ciekaw jestem czy nadal prowadzisz firmę w końcu komentuję wpis z przed pół roku.

Komentarze zostały wyłączone.