Gniotek pozbył się ostatniej raty

  • by

Znowu tekst, którego czytanie, nie jest Ci do życia potrzebne!

Bo kawał czasu temu postanowiłem, że wezmę komputer na raty. Pozwoli mi spokojnie pracować, dobrze, tak zupełnie na siebie. Własna jednostka, będzie kul jak będę miał i korzystał. Kupiłem i przez dobre dwa lata płaciłem co miesiąc wyznaczoną mi wcześniej sumę. Czasem się spóźniłem, nigdy za wcześnie – jak przeciętny polak, ratobiorca.

Ależ jakie cudowne uczucie ogarnęło mnie dokładnie miesiąc temu, gdy dowiedziałem się ze swoich zapisków, że października pierwszego spłacę ostatnią ratę za mojego laptopa. Złe było to, że… od razu pomyślałem sobie, że mogę w zamian za tą ratę wziąć coś innego, fajnego teraz i znowu na kredyt. To mimo woli mi wskoczyło, przyzwyczajenie płacenia co miesiąc danej kwoty zmusza moją głowę do tworzenia alternatywy, gdy pieniądze przestają każdego 30-tego uciekać z mojego konta. To totalny absurd, prawda?

Cudowne uczucie zmieniło się, gdy jednak z zapłaceniem raty zwlekałem prawie pół miesiąca. Odsetki mi naliczyli, zły byłem, ale przeciwnościom losu czoła stawiłem i wygrałem – nie pierwszy i nie ostatni raz. To cudowne uczucie wraca znowu, gdy zbliża się koniec miesiąca i ja nie myślę o tym, że kolejne złotówki mi zwieją na coś, co dawno straciło swoją wartość – bo już po roku ten laptop wart był mniej niż połowę ceny, którą za niego zapłaciłem. A ja głupi ciągle i ciągle wlewałem w niego pieniądze, bez sensu zupełnie.

System ratalny to zło. Kredyty to dobro jeżeli służą wyższym celom. Gniotek przekonał się o tym na własnej skórze. Niedługo w ramy codziennego dnia wejdzie ciekawe doświadczenie związane z „szybkimi pożyczkami”, które mam nadzieję dokładnie opisać na blogu i przedstawić zalety, wady, sens i bezsens istnienia takich instytucji jak provident, czy coś w tym rodzaju.

Na razie zadowolony z rozwoju sytuacji, bo tej cholernej raty już nie ma, mogę planować kolejne obroty pieniądzem. Oby tylko jakoś rozsądnie wreszcie. A tak ogólnie to mówię wam, że Blip dużo informacji potrafi powiedzieć o gniotku. Kto obserwuje, ten cały czas na bieżąco i z finansami i z mandatami* ;)

*dostałem w niedzielę mandat, za złe parkowanie. Ciera recha, a parę dni wcześniej mówiłem znajomym, że mi to by się przydał taki dla pokory… Jak to marzenia się spełniają, nie? (dzisiaj byłem, dali mi 100zł, za chęć nauki i kształcenia się. Jeszcze o tym napiszę!)