Kolejne dni przerwy

Takie sytuacje niestety zdarzają mi się często. Już zaczynam wracać do normalności, a tu nagle bach. Opowiem wam moją półwakacyjną przygodę.

Zacznijmy od tego, że wydałem niesamowite ilości pieniędzy. W ciągu zaledwie miesiąca zamieniłem grube pieniądze w nic. Wszystko poszło na elementy eksploatacyjne do samochodu. Ostatnio również poniosłem koszty przy próbie naprawy mojego drogiego skuterka chińczyka. Jednym słowem – motoryzacja mnie zjadła.

Odwiedziłem parę Polskich miast, ale mi mało. Zdecydowanie za mało. Gdy jestem już prawie na zerze, znowu ruszyłem zadek i wziąłem się do roboty. Co najgorsze, większość moich stron i domen, poszło w kosmos. Znowu zaczynam z niewielkim bagażem doświadczenia i bardzo małym zapleczem materialnym w postaci stron, domen itp. Ale pomysł jest, realizacja w trakcie.

Gdy uświadomiłem sobie, że moim ciężarem jest fakt wydania tylu pieniędzy, postanowiłem zarobić ich jeszcze więcej. Wiecie jak to jest, jak człowiek dysponuje sporą gotówką do rozdania, to nie patrzy na to co kupuje, ale kupuje. A gdy człowiek kupuje, czuje się dobrze – no dobra, nie wiem jak wy, ale ja czuje się świetnie, gdy kupuję. Dlatego też nie mogę pozwolić sobie na to, żebym nie miał pieniędzów.

Przez ostatni tydzień, całe dnie siedziałem w garażu. Podoba mi się grzebanie w silnikach(co prawda zaczynam od podstaw, bo bawię się skuterem i próbuję go uruchomić) i zabawa w mechanika. To naprawdę dobra rozrywka, ale w pewnym momencie rozrywce trzeba powiedzieć stop. Nadszedł ten moment. Zaczynamy pracować, internetowo – a jakże.

Chociaż przyznam szczerze, że coraz więcej myślę o czymś niezależnym od komputerów i internetu. Szukam czegoś, co będzie jeszcze ponad to. Mam nadzieję znaleźć taką rzecz, gdy Gniotka.pl się rozwinie i spokojnie będzie można z niej tworzyć dodatkowe, bardzo fajne i niesamowite rzeczy. Na razie jednak jest internet.

Sprzedałem wszystko co przynosiło mi jakiś dochód. Teraz zaczynam tworzyć nowe strony, które będą przynosić mi jeszcze większy i pewniejszy profit. Mam nadzieję, że z upływem czasu moje pomysły się nie wykruszą i nadal będzie na nie popyt i spore zainteresowanie. Brakuje mi tylko takiego małego kalendarzyko-notesika. Muszę sobie takie cacuszko sprawić, coby dzień był jeszcze dłuższy i wydajniejszy.

Oj poopowiadałem mojej historii kawałek, ale należało wam się.
Do SEO już niebawem będę zaglądał i całkiem możliwe, że napiszę o paru nowościach. Na razie zbieram pieniążki, dużo pieniążków. Ale z pozytywnym i chyba bardzo dobrym nastawieniem. Jedyne co mnie denerwuje to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nazwana Az.pl – problemy z cesją i okropnie długo się sprawa schodzi. Ale niech tam. Ważne, żeby się szczęśliwie skończyła.

Jakie mam plany na sierpień?
Muszę się zastanowić i przedstawię je za kilka dni :)