Promocja sklepu internetowego cz. 2

  • by

Mój osobisty sposób na pozycjonowanie szerokie sklepów internetowych mocno wiąże się z zastosowaniem rożnego rodzaju reklamy internetowej, wyszukiwarkowej, która zapewnia budowanie wizerunku/renomy sklepu, oraz łapanie dodatkowych klientów za pomocą pozycjonowania nie koniecznie bezpośredniego. Jeżeli nie rozumiesz, spokojnie ;) za chwilę dowiesz się dokładnie o czym piszę.

Na wstępie chciałem zaznaczyć, że ten sposób pozycjonowania jest znacznie kosztowniejszy i dużo dłuższy. Ale za to efekty są wręcz wyśmienite. Jeżeli jesteś gotów postawić na jedną kartę, wiesz, że Twój sklep warty jest uwagi… czytaj dalej.

Pozwolę sobie wszystko przedstawić na przykładzie, stworzonym w wyobraźni na podstawie doświadczeń zdobytych przeze mnie podczas pracy ze sklepami internetowymi. Uważam, że w ten sposób będzie mi łatwiej zaprezentować działania, a Ty łatwiej przyswoisz wiedzę ;)

Sklep internetowy (nazwa wymyślona) gniotowiec sprzedaje bieliznę. Asortyment nie ma znaczenia. Na początku wybieram jako właściciel sklepu około 100-200 produktów, przy których chcę mieć duża sprzedaż, które uważam za atrakcyjne dla potencjalnych klientów. Mając już te 20 rodzajów stringów, które mogą podobać się większości Pań, mając te 30 rodzajów koszulek nocnych, które będą wywoływać w Paniach pożądanie, mając 10 rodzajów biustonoszy we wszelkich rozmiarach o niezwykle seksownym i efektywnym wyglądzie, posiadając wyselekcjonowany zbiór 40 rodzajów bielizny na tę najpiękniejsza noc… zaczynam ich promocję, co wpływa automatycznie na pozycję produktów w google.

Zakładam, że sklep jest już odpowiednio zoptymalizowany i google go „lubi” za tę optymalizację.
Zakładam również, że posiadam newsletter informujący o promocjach, bardzo dobrze wyeksponowany, aby przynajmniej te 25% odwiedzających skorzystało z niego. „Każdy kto zapisze się na newsletter ma dożywotni rabat 5% na produkty ze sklepu”, albo coś w tym rodzaju zapewnia mi znacznie zwiększoną rejestrację.

Na początku pracy przy promocji/pozycjonowaniu znajduję sobie adresy kilkunastu, kilkudziesięciu blogów prowadzonych przez pasjonatki bielizny. Staram się czytywać i komentować blogi, bez żadnych linków, aby wzbudzić zainteresowanie, jednak zaczynam rozmawiać o produkcie, który znajduje się w moim sklepie internetowym. Np. o biustonoszu, idealnym, itd. rozmowa odbywa się przykładowo na: http://stanikomania.blox.pl/html

Gdy znajdzie się parę dziewcząt zainteresowanych moimi poglądami, opowiadaniami o produkcie, zamieszczam link do sklepu(do konkretnego biustonosza) w komentarzach.

Takie czynności powtarzam na kilkunastu, kilkudziesięciu blogach. W założeniu mam, że prędzej czy później około 5% autorów z blogów na których przeprowadziłem taką akcję napisze o moim sklepie wystawiając mu dobrą, bądź złą opinię. Napisze o produkcie, albo o dyskusji, jaką przeprowadzał.

Jest to pierwszy krok, który możesz powtarzać do znudzenia, albo do wyczerpania zapasów blogów o tematyce Twojego sklepu;)

Kolejnym krokiem, który podejmuję jest znalezienie i rejestracja na forach poświęconych babskim sprawom. W profilu daję link do swojego sklepu, stopkę na początku zostawiam czystą, ewentualnie napiszę sobie, że sprzedaję bieliznę.

Próbuję coś pisać o biustonoszach, o stringach, o eleganckich koszulach nocnych, w jakiej to chciałbym zobaczyć kobietę, itd. podając przy okazji linka do konkretnej koszuli nocnej z mojego sklepu. Takie zabieg przeprowadzam tak często i tak długo, jak tylko mi starcza siły i na różnych forach – czasami piszę również na innych ogólno tematycznych, na których zdarza mi się udzielać. W stopce po osiągnięciu magicznej liczby 277 postów dodaję link do sklepu, małe zdjęcie do najciekawszego wg mnie produktu i link do niego, z prowokującym podpisem – pod warunkiem, że regulamin forum na to zezwala.

Jeżeli nie mam już siły na taką ręczną promocję, zwyczajnie rozglądam się, kto mógłby to za mnie robić. Na takich forach czy blogach nie jest trudno znaleźć osoby, które mogłyby sobie dorobić za praktycznie nic, bo wkleją sobie do stopki taki link, czy coś. Oferuję im pieniądze, albo produkty z mojego sklepu za jakąś tam określoną liczbę linków, czy czasu przez jaki wyświetlać mi będzie w stopce linka – wszystko dostosowuję indywidualnie, w zależności od liczby postów usera, czasu na forum, autorytetu…

Teraz zabieram się za konkretną pracę nad pozycją w wyszukiwarce. Zaufanie sklep zyskuje, bo kilka osób poleca dla mnie sklep na bogach, forach itd. Zleciłem nawet stworzenie bloga, na którym zamieszczane są szczegółowe opinie, recenzje produktów z mojego sklepu. Każdy artykuł ma link do produktu z odpowiednim anchorem, np. „stringi na pierwszą randkę” – anchor prowadzi do niezwykle seksownych stringów, które wg autorki bloga powinna mieć każda dziewczyna, chcąca zaszokować faceta na pierwszej randce.

Piszę i zlecam pisanie artykułów o tematyce mojego sklepu, w których zamieszczam anchory z listy 100, czy 200 które pozycjonuję. W jednym artykule piszę około 1.500 znaków, oraz dodaję 3 różne anchory do 3 rożnych produktów w sklepie. Takie artykuły dodaję do katalogów typu presell pages. Muszę napisać około 400 artykułów, z czego będę miał prawie 1.200 linków! Po 12/6 linków dla jednej frazy/Podstrony. Dodatkowo dwie osoby, napisały dla mnie po 250-300 artykułów. Co daje mi już prawie 3.000 linków!

Artykuły, które zostają dodane do precli podlinkowywane są z systemów wymiany linkami. Kupiłem sobie troszkę ptk w e-webie (80k) za co płacę około 200zł. Linkuję do każdego artykułu, czyli w systemie jest około 1.000 linków po 800 ptk na link daje całkiem niezły rezultat ;)

W tym momencie mija pół roku/rok, a ja mogę zrobić sobie miesięczny odpoczynek.

Po miesięcznym odpoczynku mam pieniądze ze sprzedaży(newsletter robi cuda – chcesz wiedzieć dlaczego bez newslettera miałbym mniejsze zyski? – przeczytaj PS :)) na zwiększenie siły roboczej podwójnie i nowy rok zaczynam promując sklep, powtarzając te same kroki ze zwiększoną siłą. W nowym roku stawiam jednak na własne zaplecze, więc zamiast szukać nowych blogów o bieliźnie sam je tworzę, sam zlecam ich pisanie i promowanie od czasu do czasu produktu z mojego sklepu. W ten sposób samodzielnie pozycjonuję sklep i wychodzę na plus – jednak musisz pamiętać, że nie jestem sam. Mam człowieka od obsługi klienta, od wysyłki i od kontaktu technicznego, mam również programistę. Sam nie będziesz w stanie pełnić funkcji marketingowca, obsługi klienta(co jest bardzo ważne przy sklepach internetowych), opieki nad skryptem itd…

A wracając do czasu… Jak dużo go minie zależy od Twojego budżetu i zaangażowania w rozwój sklepu. Bo możesz takie działanie wykonać w ciągu 3 miesięcy, ale musisz się liczyć z tym, że w przeciągu następnych trzech musisz zwiększyć siłę roboczą o przynajmniej dwa razy. A przez taki okres czasu z pewnością nie sprzedaż tyle asortymentu, google nie uczyni Twojego sklepu wartym uwagi w tak krótkim czasie, przez co nie będziesz jeszcze w czołowych wynikach w szerokim ogonie, nie będziesz miał jeszcze zaufania forumowiczów, blogowiczów, potencjalnych klientów…

A nagły stop podczas promocji sklepu jest bardzo niewskazany, zatrzymuje on cały sens i cel promocji. Wyobraź sobie przerwanie kampanii reklamowej, która ma trafić do 100.000 użytkowników, gdy trafiła ona dopiero do 10.000…

W ten sposób w ciągu dwóch lat jestem w stanie osiągnąć wymarzoną renomę, oraz wyrobić swoją markę pozycjonując tak naprawdę przy okazji. Nie wprowadziłem jeszcze do opisu siły programu partnerskiego, jaki mógłbym uruchomić w przestrzeni drugiego roku – kierowany do odpowiedniej grupy webmasterów, z pewnością przyniósłby rezultaty.

Założenia przedstawione w artykule można tak naprawdę dostosować do każdego rodzaju sklepu. Ja przedstawiłem akurat bieliznę, w co wszedł automatycznie większy kapitał na reklamę – z uwagi na konkurencyjność branży itd. trzeba się z tym liczyć już na samym początku. W mniejszych sklepach z mniejszym budżetem automatycznie robi się mniej, ponieważ mniej z reguły wystarcza ;)

P S
jeżeli chodzi o zalety newsletteraa – pozwoli mi on sprzedawać więcej, ze względu na ciągły kontakt z potencjalnym klientem. Ktoś, kto zapisał się na listę adresową na początku promocji i trafił do sklepu przypadkowo, może stać się klientem na przestrzeni dwunastu miesięcy pozyskiwania kolejnych klientów. Siła newslettera jest naprawdę ogromna ;)

P S 2
nie jestem specem w dziedzinie promocji i pozycjonowania sklepów, zebrałem tylko moje doświadczenia, wiedzę znajomych i informacje książkowe ;) Wszelkie uwagi mile widziane, aby były poparte konkretnymi informacjami.

4 myśli na “Promocja sklepu internetowego cz. 2”

  1. wszystko ładnie i pięknie Gniotku, tylko na papierze, tzn. blogu Gniotka :). Bez NIE MAŁYCH nakładów finansowych nie przebijesz się w żadnej sensownej branży poza niszową (i tu też nie zawsze), nie będę nawet wspominać o 2-3 dodatkowych osobach na które trzeba zarobić, lokalach, reklamie, tel itd. Te czasy się skończyły, jakieś 4/5 lat temu. Domowe pozycjonowanie jest fajne, ale na 4/5 średnie frazy z których będziesz mieć ruch do kilkuset uu/dziennie. No ale wszystko zależy co kogo zadowala, chociaż na pewno można znaleźć kilka ciekawych i nieodkrytych nisz..

  2. Witaj M.
    Muszę się z Tobą częściowo zgodzić. Na pozycjonowanie potrzebne są nakłady finansowe i nie mogę twierdzić, że nie. Mimo wszystko bardzo wiele rzeczy można robić ręcznie. Jeżeli prowadzisz sklep nie masz czasu na reklamę i musisz zajmować się wieloma sprawami jednocześnie. Zdaję sobie z tego sprawę. I mam nadzieję, że w 2011 roku sam przekonam się jak wygląda sprzedaż w sieci od tej drugiej strony :)

  3. Znakomitą formą reklamy jest sef. Tworzysz na fb, twitterze, blipie profil sklepu i jak wchodzi cos nowego ciekawego publikujesz i opisujesz. Fani się wypowiadaja, czesto chwala ze fajne i jest to super reklama. Widzialem jeden taki sklep na fb ale nie pamietam nazwy. Cos genialnego, sporo ludzie sie wypowiadalo o ubraniach które rzeczywiscie byly dosc ciekawe.

  4. No tak, masz tutaj sporo racji. Widzisz jak pisałem ten tekst, działania typowo „socialmedia” nie były aż na tyle popularne i skuteczne. Obecnie zgadzam się, że jest to jedna z podstaw marketingu internetowego.

    Jednak pochłania to sporo czasu i warto mieć osobną strategię marketingową na socialmedia – warto :)

Komentarze zostały wyłączone.