MediaFun i jego konferencja o mikro.

  • by

Pierwsze wrażenie było ekstra.

Problem w tym, że z pojawianiem się kolejnych prezencji czułem banały i coś w rodzaju: pogadam, bo może tego nie wiecie. Gadańsko było, całkiem sporo w sumie… tylko, jeden piękny konkret opleciony był w stek naprawdę banalnych zdań, wprowadzeń i bezsensownych nawiązań. Mówiąc szczerze nie mam ochoty specjalnie rozpisywać się na temat każdej konkretnej prezentacji z osobna, chociaż może uzupełnię o to, ten wpis po powrocie do domu i spokojnym zastanowieniu się.

Na chwilę obecną czuję mocny niedosyt. Na konferencji brakowało interakcji ze słuchaczami, dla mnie osobiście konferencja nic nie wniosła – ot takie o pogadańsko sobie o mikroblogach i zero wizji na przyszłość, troszkę analizy przeszłości. Brak konkretów i pointy przewodniej – teoretycznie Maciej już na samym początku założył, że nie będzie żadnej z góry założonej pointy, co wg mnie było złe. Prowadzenie konferencji bez określenia wcześniej celu i drogi, którą mają iść informacje mija się z samym sensem organizowania takiego spotkania.

Chyba, że te mediafunLABY nie są zwyczajnie kierowane w moją stronę. Może nie nadaję się do słuchania takich konferencji, do uczestniczenia w nich. Ciężko to na chwilę obecną sprecyzować – sprawa mocno świeża. Co najważniejsze to moja pierwsza tego typu konferencja była, więc nie musiała mi się jakoś podobać, może za wiele bym chciał…

Ale ja przecież oczekiwałem tylko i wyłącznie informacji na temat rozwoju polskiej mikro-blogosfery. Miałem nadzieję na jakieś konkretne kierunki, ale oprócz tego, że ciągle rozwijać się będą socjal media w Polsce, to ciężko było wyciągnąć jakąś wartościową informację. Niestety – to są chyba uroki tego typu konferencji. A przyjechałżem (bo obecnie jeszcze jestem w Warszawie) aż z okoliców Lublina.

O samej Warszawie też mam wpis w przygotowaniu, również skończę go prawdopodobnie dopiero w domu. Mam też w planach wpis z relacji o maratonie blogerów. Ale to plany tylko. Zobaczymy co wyjdzie w praniu.

Dobra. Chwilowo wystarczy naprawdę luźnych schematów myślowych.

PS
jeszcze napiszę o tej konferencji parę zdań, które mam nadzieję, określą ostatecznie mój pogląd na to przedsięwzięcie i załączę dodatkowo parę moich własnych porad dotyczących przyszłych konferencji.

Dopisano:
jednak taki tekst nie pojawi się prędko. Ale kiedyś się pojawi.

3 myśli na “MediaFun i jego konferencja o mikro.”

  1. Pingback: Warszawa i jej tajemnice - gniotek.com

  2. Leszek Maruszczyk

    Gniotku jedno pytanie: jak zrobiłeś tą nawigację z poprzednim i następnym linkiem? Bo domyślam się, że nie ręcznie?

    1. Leszku, jest to domyślna opcja, która pojawia się w dosłownie każdej skórce WordPressowej. W domyślej znajdziesz ją chyba najłatwiej :)

      Po prostu skopiuj kod php odpowiadający za tą nawigację. W tej chwili nie jestem w stanie dokładnie Ci tego przedstawić.

Komentarze zostały wyłączone.