Dlaczego oglądamy seriale?

  • by

O serialach chciałem napisać. Bo zamiast robić pieniądze to siedziałem kilka godzin przed jednym z nich. Serial jak serial, wciąga. Ale dlaczego tak się dzieje? – Odpowiada mi tematyka.
– Występują osoby, z którymi już dawno utożsamiłem postacie, które grają*
– Jak byłem młodszy bardzo chętnie siadałem przed telewizorem, żeby ów serial obejrzeć
– Teraz mogę obejrzeć wszystkie za koleją, bez odrywania się od fabuły
– Serial wypełnia pewną niszę na rynku kinematografii, która trafia dokładnie w moje potrzeby
– Fabuła w pierwszym sezonie jest kiepska, tak samo jak prawdziwe życie
– Nie jest hitem komercyjnym, a zwyczajnym produktem robionym dla pieniędzy
– Co drugie dziecko nie wygłasza swoich racji na temat serialu idąc ulicą
+ i to mi odpowiada! Dzięki tym powodom serial chciałbym oglądać. Ale na razie mnie na niego nie stać. Bo już siódmy sezon w drodze, a to zdecydowanie za dużo pieniędzy jak na lato. Może w zimie sobie kupię, ale czy wtedy będę chciał jeszcze go oglądać?

Przynależność to fajna rzecz, a ja chcę przynależeć do fanów tego serialu. Chcę być jego częścią bo mi się zwyczajnie podoba. Chcę utoższamiać się z bohaterem, chcę być taki jak on – wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Widzę inne wspaniałe serialowe życie. Po prostu w telewizji emitują coś, co budzi moją świadomość obecnego stanu rzeczy, który mi się zupełnie nie podoba.

Czy seriale to zło?
Obiektywnie patrząc: TAK. Bo to przez seriale ludzie przestają istnieć, coś co wciąga, tworzy w naszych głowach potrzebę posiadania czegoś, albo bycia kimś innym może tylko szkodzić. Albo napawać optymizmem i chęcią do działania. Ale, jest jeden problem. W większości seriali zwykli ludzie są poniżani i piętnowani na rzecz idealizacji głównych bohaterów. Bo kto by nie chciał być bogaty, super zaradny, szczęśliwy, a na dodatek wychodzić ze wszystkich problemów w ciągu kilku godzin, czasem dni. Któż by nie chciał?

Nie wszyscy mają jednak złe intencje. Niektórzy producenci i reżyresowie chcą pokazywać jedynie to co człowieka może zainteresować – zauważyłeś w nowych produkcjach przesyt humoru, za dużo sytuacji po prostu zabawnych? Nawet w pozornie poważnych filmach zdarzają się momenty, w których reżyser rozluźnia atmosferę, pozwala się śmiać z przedstawionej sytuacji, aby zaraz pokazać coś co może negatywnie wpłynąć na odbiur filmu. Mimo wszystko dzięki wcześniejszemu rozbawieniu nasz mózg nie przywiązuje większej wagi do sytuacji smutnych, czy nawet drastycznych – to tak apropo wczorajszego wypadu na Harrego Pottera (i księcia półkrwi).

Wracając do seriali…
Nie oglądaj więcej niż musisz, po prostu daruj sobie. Seriale to strata wielu godzin, ubytki na myśleniu i zmysłach. Zdecydowanie lepiej wyjdziesz na tym, jeżeli poświecisz ten czas na czytanie mojego bloga.

* Utożsamiłem postacie wcześniej, bo jako małolat widziałem w telewizji urywki serialu – bo był popularny. Już jest popularny zdecydowanie mniej.