Gildia Magów: Trylogia Czarnego Maga

Trudi Canavan – Trylogia Czarnego Maga: Gildia Magów (tom pierwszy). Początek mojej historii ;)

Fantastyka, magowie, król, slumsy, bieda i bogactwo. Zasady, prawa, bezprawie, mątwy* i złodzieje. Gildia, Imardin, Kyralia, Ziemie Sprzymierzone. Krótkie słowa, które opisują mi książkę, tzw. słowa klucze do których powinienem jeszcze dodać Soneę, Ceryniego, Rothena, Dannyla i Lorena nie zapominając o Wielkim Mistrzu którego imienia nie pamiętam(nie wiem nawet czy w ogóle było:).

Zobaczyłem książkę w empiku. Dawno temu, jeszcze przed świętami bożego narodzenia widniał ogromny stos w dziale fantasy. Rzadko tam bywałem. Mimo miłości do wyobraźni na fantastykę żałowałem i chyba nadal żałuję pieniędzy. Ale głupi gniotek wpadł na pomysł biblioteczny. Poszedł poprosił i dostał. Po dwóch miesiącach od pierwszego kontaktu z książką (w empiku zajrzałem i mnie wciągnęła na pierwsze pięćdziesiąt stronic) dostałem w ręce nowy egzemplarz bibliotecznej Gildii Magów. Wróciwszy do chałupy, znalawszy odrobinę czasu w weekendowy poranek zacząłem czytać. Minęło parę godzin, było przeczytane.

Bardzo podobała mi się fabuła, ale to zasługa moich bardzo indywidualnych upodobań jak mniemam :) Wyobraźnia płatała mi figle podczas przemierzania kolejnych stronic. Wiele razy myślałem sobie, że to za długo, że zdecydowanie za mało akcji, a za wiele opowiadania i opisów. I tak jest. Książka opowiada o świecie o zwyczajach i kulturze, bardzo mało w samej treści akcji. Ale to chyba ten urok i pewne niespotykane dotąd wrażenie podczas czytania, że zaczynam poznawać świat stworzony przez autora za pomocą jego opisów, a nie przy okazji jakiegoś zdarzenia.

Mało emocji, dużo ciekawości. Gildia Magów po prostu się mozolnie ciągnie, ale nadrabia to końcówka. Byłem mile zaskoczony dwoma ostatnimi rozdziałami. Zupełnie inne od pozostałych, szczególnie ostatni sprawił, że poczułem swoiste katharsis – może troszkę na własne życzenie, bo jeszcze przed rozpoczęciem czytania pewien internetowy znajomy powiedział mi: „uważaj na tą książkę bo Cię wciągnie. I możesz próbować, ale i tak nie zgadniesz jak się skończy„. Po tym jak to usłyszałem poczułem, że jestem od niego mądrzejszy, lepszy i wiem lepiej. Mówiąc szczerze udało mi się przewidzieć zakończenie jednak nie we wszystkich szczegółach – nie jest to trudne ;) Dlatego osiągnięcie punktu szczytu przypadło mi właśnie na ostatni rozdział. Poczułem ulgę, zadowolenie z siebie i…

Wciągnąłem się – może zadziałała tu zasada autosugestii, ale po dokończeniu ostatniego rozdziału chcę więcej i z niecierpliwością będę czekał na możliwość wypożyczenia drugiego tomu. Moja fascynacja wyobrażeniem magii, świata magicznego i nadnormalnego – innego od tego który znamy jest ogromna, dlatego nie jestem w stanie polecić wam tej książki. Ale mogę zapewnić, że ja czytałem chętnie chociaż były długie momenty nudy. Gdy kolejny raz zajrzę do do Gildii Magów ominę niektóre rzeczy. Naprawdę.

A dla niepewnych mam wiadomości:
– w książce jest wątek miłosny,
– książka ma przynajmniej 150 stron niepotrzebnych opisów, które osobiście zastąpiłbym czymś ciekawszym, fajniejszym, lepszym i przede wszystkim konkretniejszym,
– książka jest liniowa, wątki poboczne praktycznie nie istnieją, wszystko co się w niej dzieje dotyczy głównego wątku i ma z nim bezpośredni, mocny związek,
– książkę czyta się wygodnie, ma chyba dobre tłumaczenie (chyba, bom nie czytał oryginału),
– jest logicznie i w miarę interesująco ułożona, jednak w żaden sposób nie zachęca do poznania czegoś więcej oprócz samej, głównej bohaterki i Gildii Magów,
– trzyma pewnego rodzaju napięcie.

I wszystko. Przecież to tylko książka, którą można przeczytać do kolacji, po pracy, dla rozluźnienia i oderwania się od nieciekawej rzeczywistości. I nie czytajcie żadnych opisów książki! A już nie daj Bóg żadnych recenzji typu streszczenie, czy próba opowiedzenia książki. Dajta spokój.Tak, i wszystko.

Ach, gdyby ktoś chciał kupić książkę, niechaj klika. Merlin sprzedaje ;)

*Tak w książce nazywani są zdrajcy.

http://blip.pl/s/41000629

1 myśl na “Gildia Magów: Trylogia Czarnego Maga”

  1. Pingback: Uczennica Maga – Prolog do Trylogii Czarnego Maga - gniotek.com

Komentarze zostały wyłączone.