Polska mentalność nasza

Będzie krótko, bo aby o zaobserwowanej sytuacji i pieniądzach/kredytach.

Byłem w takim moim miastowym supermarkecie. Tutaj znają się wszyscy oprócz mnie – to znaczy ja nikogo nie znam, reszta to wiecie jak to jest w małych mieścinach. Zacznę od tego, że stałem w dużej kolejce i jak zwykle przysłuchiwałem się rozmowom ekspedientek z klientami(najczęściej starszymi babciami lub lokalnymi chopami do wzięcia).

Przed Panią starszą w kolejce stał młody chłopak, który kupował papierosy. Wywołało to w Pani poruszenie i gdy poszedł mówi do Pani sprzedawczyni:
– taki młody chłopak, niech rzuca to palenie.
Odpowiedź sprzedającej: — no tak i to zawsze zaoszczędziłby parę złotych.
– tak, tak – tai młody to jeszcze się nie wciągnął, spokojnie mógłby rzucić.
— no tak, tak. Bo jak ja tak kiedyś liczyłam, to miesięcznie za papierosy wychodzi całkiem ładna rata, to mógłby sobie coś kupić i mieć, a tak to…
– no właśnie.

Wtedy z bardzo zdziwioną i zaniepokojoną miną podszedłem do lady i kupiłem kinder niespodziankę na dzień kobiet.
Komentarz takiego myślenia pozostawiam wam. Babka młoda, może czterdziestkę ma na karku, ale jakiego zachowania nauczy swoje dzieci?