Polska mentalność nasza

Będzie krótko, bo aby o zaobserwowanej sytuacji i pieniądzach/kredytach.

Byłem w takim moim miastowym supermarkecie. Tutaj znają się wszyscy oprócz mnie – to znaczy ja nikogo nie znam, reszta to wiecie jak to jest w małych mieścinach. Zacznę od tego, że stałem w dużej kolejce i jak zwykle przysłuchiwałem się rozmowom ekspedientek z klientami(najczęściej starszymi babciami lub lokalnymi chopami do wzięcia).

Przed Panią starszą w kolejce stał młody chłopak, który kupował papierosy. Wywołało to w Pani poruszenie i gdy poszedł mówi do Pani sprzedawczyni:
– taki młody chłopak, niech rzuca to palenie.
Odpowiedź sprzedającej: — no tak i to zawsze zaoszczędziłby parę złotych.
– tak, tak – tai młody to jeszcze się nie wciągnął, spokojnie mógłby rzucić.
— no tak, tak. Bo jak ja tak kiedyś liczyłam, to miesięcznie za papierosy wychodzi całkiem ładna rata, to mógłby sobie coś kupić i mieć, a tak to…
– no właśnie.

Wtedy z bardzo zdziwioną i zaniepokojoną miną podszedłem do lady i kupiłem kinder niespodziankę na dzień kobiet.
Komentarz takiego myślenia pozostawiam wam. Babka młoda, może czterdziestkę ma na karku, ale jakiego zachowania nauczy swoje dzieci?

7 myśli na “Polska mentalność nasza”

  1. Sądzę, że wiele, naprawdę wiele osób po prostu nie może żyć bez kredytów. Nie jednego czy dwóch tylko kilku. Wszystko na kredyt i „jakoś to będzie”, bo przecież rata jest niska. Więc sobie tych rat dodają. Zamiast oszczędzać wolą po prostu tłumaczyć sobie wszystko tym, że kupując na kredyt miesięcznie „przecież” dużo nie wydadzą, więc tego sienie odczuje. Inna sprawa, że płacą więcej i mają pętle na szyi.

  2. Annoyer13, komuna? Przecie wtedy nawet kredytów nie było? To zjawisko obserwowane jest od czasów pierwszych kapitalistów. Może i to dzisiejsza polska mentalność, ale wątpię żeby była to zasługa komuny…

  3. Chodzi mi o głębsze myślenie :) W komunie była bida, prócz PRL’owców praktycznie wszyscy ją klepali, także jak tylko wkroczyły ‚nowe czasy’ to ludziom się zachciało żyć na należnym poziomie i takie kredyty zaczęły zabijać… Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.
    A zachód rozwijał się wtedy bardzo szybko, kiedy u nas panowała stagnacja, wręcz zacofanie.

  4. Chyba rozumiem o co Ci chodzi, ale to nie te „nowe czasy” tutaj są przyczyną tego stanu rzeczy, a nie to co było wcześniej. Gdyby nie nowe czasy to tego byśmy nie mieli ;) Albo jakby przyszły inne nowe czasy, więc tutaj odniesienie do komuny jest wg mnie nie na miejscu.

    Zresztą, bez sensu jest szukanie winy, lepiej pomyśleć jak to zmienić.

  5. Jakkolwiek, „postaw się a zastaw się” wywiodło się raczej z komuny :) Kredyty rządzących itpjak widaż zaprocentowały na dzisiejszym społeczeństwu. But whatever, to tylko moja opinia.

Komentarze zostały wyłączone.