Pozycjonowanie ewoluuje, jaki będzie rok 2010?

  • by

Zbliża się koniec 2009 roku, może u gniotka to już nie jest czas na podsumowania (bo jeszcze za wcześnie), ale już wstępne prognozy na początek 2010 roku można napisać ;)

No to lecimy, na pierwszy ogień idą.

Zmiany w google.
Wszystko to działo się szybko i bardzo niespodziewanie, większość zaszła w drugiej połowie roku 2009, ostatnie miesiące. Najważniejszą wg mnie zmianą było wprowadzenie spersonalizowanego wyszukiwania dla użytkowników niezalogowanych. Sam się złapałem pewnego dnia na maksymalnych różnicach w serpach i zastanawiałem się o co chodzi. Po szybkim przeglądzie branżowych stron zrozumiałem: google próbuje ułatwić życie ludziom.
Ale nowy algorytm Caffeine też dał po zadku niektórym pozycjonerom, na szczęście w tym gronie mnie nie było, ale koledzy narzekali i skarżyli się coś z pozycjami mają nie tak. Ale suma sumarum i tak wszystko wróciło na swoje miejsca. Ja nie zauważyłem praktycznie żadnej zmiany, co dziwne.
Do zmian można jeszcze dopisać wyszukiwanie w czasie rzeczywistym oraz te dziwnie wyglądające ścieżki kategorii pod wynikami wyszukiwania. Są to zmiany bardziej kosmetyczne – jak i nowa strona googlowa: www.google.pl – fajnie wygląda na pierwszy rzut oka i dla mnie taka wyczyszczona powinna być cały czas. Ale to szczególik. I tak, takie zmiany google zaserwowało, niektórzy się przystosowują i przyzwyczająją, niektórzy odpadają. Jak w naturze. Ale…

Jak zachowują się pozycjonerzy?
Ciężko powiedzieć, ale raczej nikt nie panikuje. Czasy wielkich afer i paniki chyba powoli mijają i w branży zaczyna robić się spokojnie. Większość podorastała i wie na czym stoi. Google próbuje walczyć, ale przecież wszyscy zapowiadają wojnę, szukanie nowych rozwiązań i trików. Oby tylko nowe triki były skuteczne.

Koniec udawania, Czas na prawdziwą jakość?
Wydaje mi się, że wreszcie google zacznie doceniać ruch na stronie, użytkowników i ludzi, którzy potrafią przyciągnąć do własnej strony rzesze zadowolonych człowieków. Mam taką nadzieję i po cichu liczę na to, że jakość w google będzie miała coraz większe znaczenie. Przecie mają już tyle narzędzi do pomiaru ruchu i zadowolenia człowieka, że czas to wykorzystać.

Do tej pory mieliśmy erę udawanej jakości, teoretycznie dobrych i merytorycznie ciekawych artykułów, które gdzieś tam się w sieci znajdowały, ale oprócz tej teoretycznie fajnej treści nie było żadnej dodatkowej pracy przy stronie – na początku parę katalogów i stop. Zero aktualizacji (a o tym, że dobrze aktualizować stronę pisałem już parę ładnych miesięcy temu, a trend jest wzrostowy!) na takich stronach powinno je totalnie pogrążyć, a wartość linka z nich powinna zostać maksymalnie zminimalizowana ;)

Może wreszcie systemy wymiany linków wezmą się za strony, może wreszcie jakość stron się poprawi i swle zwyczajnie ewoluują w systemy wymiany REKLAMOWEJ, takie coś fajnego na co czekam już od dobrego roku – takiego potężnego i dużego… Może, może…

No to jak będzie wyglądał kolejny rok w branży?
Będzie fajny, będzie jeszcze więcej zmian i nowości. Podejrzewam, że wielu padnie, bo SEO to już nie będzie to samo. Wreszcie pozycjonowanie powoli ginie w imię szerokiego i dla mnie najważniejszego całościowego marketingu w sieci. Teraz nie będzie prosto wprowadzić sztuczną popularność (którą do tej pory wyznaczały w największym stopniu linki prowadzące do strony). Mam nadzieję, że wreszcie LUDZIE zaczną działać i wyznaczać popularność strony w danej tematyce. Mam jednak pewną obawę, bo zacznie się monopolizowanie. Do tej pory każdy miał kawałek tortu, a teraz jeden, duży i wszechwiedzący serwis będzie mógł zmieść znaczącą część – jasne, że nie wszystko, ale przecie widać jak to duże portale już teraz biją się i użytkowników poza wyszukiwarkami. I obawiam się, że takie coś stanie się chlebem powszednim. Ale oby moja prognoza się nie sprawdziła.

A tak zupełnie realnie i na faktach opierając… już od dawna wszyscy szepczą, że treść, kontent, treść i kontent, linki polecą w dół, to treść będzie ważna. Myślę, że treść już teraz ma maksymalny pułap ważności. Nie ma szans na pisanie jeszcze lepszych tekstów. Szkoda zdrowia, nie widzę możliwości na lepszą treść. Jedyne co może się zmienić to zasada optymalizacji tej treści – coś rewolucyjnego i fajnego. Bo nie oszukujmy się, ile teraz mamy komend do zoptymalizowania treści? Nagłówki, wyróżnienia i co? I tyle… a gdyby tak wyszukiwarka zaczęła brać pod uwagę multimedia, zdjęcia, rozłożenie treści na stronie(mówi, się już teraz że im wyżej tym lepiej, ale to gówno nie rozwiązanie)…

Starczy gdybania. Wreszcie zobaczę moją utęsknioną jakość i dobre serwisy. Teraz ja i pozostali, którym chciało się tworzyć duże fora i serwisy zrzeszające fanów danego tematu powiedzą: „a nie mówiłem”. Pozostali będą musieli zadowolić się  ‚ala wizytówkami firm bez wartości. Uh, już mi się gęba cieszy i przy okazji trochę smuci bo mi ich szkoda… ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu.

Czy zmieni się sam sposób pozycjonowania?
A któż to teraz może wiedzieć? Na pewno nie gniotek. Zobaczymy za parę miesięcy, gdy google pewnie wprowadzi coś rewolucyjnego. Będzie kul i tak. Ja zamierzam sporo zmienić i postawić na promocję i reklamę ogólną. Pozycje w wynikach wyszukiwania to nic innego jak wynik popularności i wartości strony. Zawsze z czasem idą w górę, zawsze google je docenia. I tak by to wyglądało.

A do popełnienia tego wpisu natchnęła mnie Lexy! I ma rację, że wreszcie wszyscy zadbają o jakość stron w internecie. Teraz każdy będzie musiał się starać ;)

I wszystko.

PS
gniotek musi sobie zrobić jakiś noworoczny prezent. Gniotek musi jeszcze… o postanowieniach napisać.

5 myśli na “Pozycjonowanie ewoluuje, jaki będzie rok 2010?”

  1. Piszesz, że:

    Zero aktualizacji na takich stronach powinno je totalnie pogrążyć, a wartość linka z nich powinna zostać maksymalnie zminimalizowana ;)

    To co z na przykład wizytówkami firm? Bloga musiałyby koniecznie zacząć pisać? ;)

  2. Witaj Nikosis i wiesz…
    dokładnie tak, powinieneś prowadzić bloga albo co jakiś czas zamieszczać na stronie nowe i świeże informacje. Bo wyszukiwarka jest po to, aby szukać informacji, podkreślam – informacji.
    Oferty firm mają swoje miejsce w katalogach, a adresy wizytówek w kampaniach Adwords. Nie ma rady, takie jest przeznaczenie i algorytm wyszukiwarki musi patrzeć pod tym kątem. internet nie jest stworzony dla firm i ich promocji – to tylko mała gałąź tego drzewa. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz :)

  3. Witam. Rozumiem Twoje podejście do sprawy. No może coś w tym jest, jest to pewna idea, wręcz utopia. Niemniej wiemy jak się prezentują SERPy na najbardziej popularne hasła i jaka jest rzeczywistość. Trochę mnie przekonałeś, mój umysł wąsko patrzył na sytuacje w SERPach, szablonowo. W sumie jest to pewne mądre podejście: SERPy dla obiektywnie najlepszych, dla tych, których ludzie najbardziej lubią, a np. Adwords dla bogatych, których stać na miejsce pod hasłem np. „nieruchomości”.
    A w ogóle to pisałeś w formie osobowej w tej sytuacji. Do stworzenia firmy i jej prowadzenia to jest mi daleko, także nie łącz mnie z żadną. ;)
    Pozdrawiam i zaznaczam, że lubię Twój styl prowadzenia bloga.

  4. Witaj ponownie ;)
    Dzięki za zrozumienie i całkiem przyjemne słowa. I nie łączę Cie z żadną firmą, spokojnie, hah! Pozdrawiam i oby jeszcze bardziej się podobało ;)

  5. Pingback: google caffeine - gniotek.com

Komentarze zostały wyłączone.