Tajemnica katalogowania stron

  • by

Kataloguję sobie dla relaksu, czasem… przypadkowo odkryłem tajemnicę. Już prawie miesiąc zaglądam od czasu do czasu do spisów katalogów i próbuję wybrać te, które będą dla mnie dobre, które przyjmą strony jakie muszę katalogować i te które zwyczajnie ładnie wyglądają. Mówiąc szczerze praktycznie wcale nie zwracam uwagi na SEOwłaściwości katalogów, do których dodaję moje wpisy. Bardziej interesuje mnie to czy jest jakiś administrator i te wpisy dodaje – dlatego co jakiś czas zaglądam na specjalnie stworzoną skrzynkę, aby móc zapisać te adresy, które oddały mi powiadomienie w mailu, że wpis mój został zatwierdzony albo odrzucony.

Zastanawiam się nad jakimś automatem, który ułatwiłby mi katalogowanie. W tej chwili postanawiam, że kupię sobie taki, gdy moja własna baza katalogów przekroczy 100 sztuk i w tym ze 20 będzie moich. I jak kupię to dam wam znać i będę wam pomagał katalogować. Tak ło, dla pomocy zwykłej i wprawy ;)

Ogólnie to katalogowanie ma różne opinie i każdy ma swoją. Ale prawda jak zwykle jest inna i tylko niektórzy – w tym gniotek – poznali ją, bo mieli otwarte oczy. Teraz czas otworzyć oczy innym ludzikom, którzy chętnie czytają tego bloga.

Fakty i Mity

Ile wpisów na dzień dodawać do katalogów?
– tyle, na ile ma się czas. Katalogi to fajne urządzenia, które dają do indeksacji wpis robotowi googla dopiero po kilku dniach od jego dodania. Bez sensu jest robić sobie jakiś limit tylko dlatego, żeby nie przesadzić. Robot google rozpoznaje strukturę katalogów i jest przyzwyczajony do tego, że normalna i naturalna promocja strony odbywa się w tym momencie przede wszystkim za pomocą katalogów. Można dodawać ile się chce, tylko warto różnicować opisy, anchor tekst, i słowa kluczowe w miarę możliwości*. Ale… ja praktykuję pierwszego dnia dodanie kilkunastu wpisów do tych najlepszych katalogów z pokroju oneta, wp i takich tam. A następnego dnia do całej reszty śmieciachów, jeżeli mam tylko na to czas.

Jaka jest praktyczna siła katalogów?
– wybacz czytelniczko, nie udało mi się tego realnie zmierzyć. Nie wiem, czy w ogóle da się to realnie zmierzyć, bo mam wrażenie, że wartość tekstu anchora na którejś tam stronie w hierarchii domeny – i to jednej podstronie – jest bardzo znikoma. Prawie niezauważalna. Niestety nie ma w Polsce tyle super dobrych katalogów, aby móc to efektywnie zmierzyć. Ale pewnie niedługo przyjdzie ten, kto to zrobi – i to nie będę ja.

Czy opłaca się dodawać do płatnych katalogów?
– było o praktycznej sile katalogów, teraz czas to nieco skonkretyzować. Bo darmowe katalogi wcale nie muszą być gorsze niż te płatne. Ja osobiście mam uraz do płatnych, bo za dużo administratorów tego rodzaju katalogów znam i mam do nich swoiste obrzydzenie. Próbują wyłudzać pieniądze za rzeczy, które nie przynoszą tak naprawdę żadnej korzyści dla osoby, która za nie płaci – to nasza polska paranoja. Ale jest taki jeden Zgred, który tworzy w miarę dobre katalogi i nimi warto się zainteresować – jedne z niewielu płatnych, które warte są dofinansowania autora. Sam mam darmowe sztuki i wiem ile czasu i pieniędzy kosztuje utrzymanie przeciętnego katalogu – i to nie są kwoty, które muszą pokrywać korzystający z tych katalogów. Ta… więc do płatnych nie dodajcie – chyba, że to te katalogi z elity i mają kilkuletni staż w sieci. Wtedy jak najbardziej warto się zainteresować i przeznaczyć na ten szczytny cel kilkaset złotych polskich pieniędzy elektronicznych.

Czy wysoki PR oznacza dobry katalog?
Czy dużo BL oznacza dobry katalog?
– pod te obydwa pytania postanowiłem udzielić jednej odpowiedzi, zawierającej informację na temat tego, w jaki sposób rozpoznać dobry katalog i na co zwracać uwagę podczas katalogowania. Może to będzie się nieco kłócić z odpowiedzią na drugie pytanie.. dlatego z miejsca mówię, że ta odpowiedź jest na starcie naciągana. Bo katalogi mają moc tylko przy ilościach w setkach, setkach, a nie dziesiątkach.
Ale do rzeczy. Wysoki PR domeny głównej katalogu oznacza, że ma w miarę dobre linkowanie wewnętrzne i naprawdę dużo linków(zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych) prowadzi do strony głównej. Wysoki PR podstron katalogu, np. adresów kategorii oznacza, że właściciel ma jakieś pojęcie o budowie katalogu i wie jak go prawidłowo linkować. Wysoki PR domeny głównej, adresów kategorii oraz adresów podkategorii oznacza, że właściciel stworzył naprawdę dobry katalog. A jak jest gdzieś taki katalog, co ma PR na prawie każdej swojej podstronie włączając w to podstrony wpisów, to cholera ja dam nawet 50, a dzie tam – nawet 100zł za wpis w takim katalogu. To już idealna produkcja. A takie rzeczy robi się głównie wiedzą i trochę znajomością skryptu katalogu.
A z kolei BL(back links, linki zwrotne) to zabawka w rękach pozycjonerów. Ja temu nie ufam. Bo co komu z BL jeżeli one są nabijane przez rotację? Co komu z takich linków jeżeli one tak naprawdę słabsze są niż sama domena mocy ma na starcie swojego żywota? Wam też polecam olać BL i zająć się innymi czynnikami – nawet takimi jak ilość wpisów, PR, czy ogólne statystyki odwiedzin.

Gdzie znaleźć najlepsze katalogi stron, takie naprawdę kul?
– a tutaj miałem mieć niespodziankę, ale mi wypadła z ręki. Za kilka miesięcy taką listę dostaniecie ode mnie za darmo. Gdy tylko zacznę katalogować więcej i więcej widzieć dobrych katalogów. Na razie to poszukajcie sobie w google takich katalogów :) Każdy, który ma jakiś wynik może być katalogiem dobrym.

Ile zajmuje i ile powinno kosztować katalogowanie?
– katalogowanie powinno być drogie, bo zajmuje dużo czasu. Katalogowanie powinno być kreatywne, bo warto zmieniać opisy i anchory, ale tak żeby odpowiadały tematyce i słowa kluczowe miały ten sam sens co pierwotne. Synonimy pisane przez człowieka to kiepski pomysł, ale synonimy pisane przez dobrego pozycjonera, to idealne rozwiązanie. A katalogowanie zajmuje dużo… wyłącza olbrzymie ilości godzin. Dlatego tak mało kataloguję… I jest nudne. Gdyby jeszcze te szablony były jakieś genialne, a większość to nic z niczego.

Jak seokatalog zmienił oblicze polskiego katalogowania?
– jakby kto nie wiedział czym, kim, czy w ogóle jaką rzeczą jest seokatalog to zapraszam tutaj. Mnie na razie nie stać na ten skrypt, ale może kiedyś uda mi się dostać taki i potestować, posprawdzać i ponarzekać, albo pozachwycać się nim. Ale tymczasem obserwuję sobie w jaki sposób zmienia się postrzeganie katalogów i jaki wpływ ma seokatalog na małych internetowych szperaczy, którzy ujawniając swoje potrzeby samospełnienia tworzą katalogi. SeoKatalog to fajny i prosty skrypt. Naprawdę. I katalogi na nim są dobre. To, że jest to skrypt płatny w pewnym sensie chroni przed natłokiem i wymusza odpowiedzialne zachowanie. Bo przecież każdy, kto za coś płaci przynajmniej przez pierwszy etap swojego podniecenia nowo nabytą(nabytą za pieniądze, zarobione, najlepiej ciężko) rzeczą, traktuje ją jako bóstwo i najlepsze nad najlepszymi i najwartościowsze do kochania. I dzięki temu powstają czasowo fajne i dobre katalogi. Dlatego właśnie gniotek, do każdego seokatalogu dodaje wpisy zaraz po jego starcie, albo nie później niż trzy miesiące od startu – bo później to już i zapał przepada, administrator zapomina, że skrypt kosztował ćwiartkę, ćwiartki jego pensji i wszystko schodzi powoli w dół… Zostaną jedynie wyjątki – dlatego seokatalog zmienił oblicze polskiego katalogowania jedynie na chwilkę… Wysyp dobrych katalogów skończy się prędzej niż rozpocznie prawdziwa inflacja, która spowoduje zamknięcie koła wydarzeń i wraz seokatalog stanie się spamerskim narzędziem na mniejszą może ciut skalę.

Nie wiem czemu napisałem o seokatalogu. Coś mnie skusiło. Moje katalogi stoją na otwartym mini. Niebawem będę testował EasyDir – na razie nie mogłem znaleźć na to czasu i prędko chyba nie uda mi się go znaleźć. Ale przetestuję w końcu i napiszę co fajnego w tym skrypcie znajdę.

A wiecie jak zrobić fundamenty strony www, dzięki którym nawet masowe dodanie do katalogów jej nie grozi? – no bo chyba nie wyobrażacie sobie, że czystą stronę tak o na starcie można katalogować? Ha! Specjalnie zostawiłem ten kąsek na sam koniec. Otóż katalogowanie strony najlepiej rozpocząć w momencie, gdy jest ona już sobie zaindeksowana i ma parę linków zwrotnych, które ten indeks utrzymają. Bo na świeżynkę katalogowanie pomoże tyle co by go w ogóle nie było, albo jeden link by się pojawił. Katalogowanie świeżynki to głupi pomysł i lepiej już kupić na starcie parę linków na allegro i zaczekać na indeks niż walić po katalogach.
No dobra, można zrobić pewien myk. Dodać stronę do onetu i wp, zaczekać na zaindeksowanie strony i potem już normalnie katalogować. Ja tak robię. Wychodzi świetnie ;)

*przypomnijcie sobie zdanie, które oznaczyłem tą kropką, bo was zrobiłem w trąbę. Teraz tak dla picu zupełnego zadajcie sobie pytanie: Czy unikalny opis do katalogu jest faktycznie potrzebny?
– otóż nie. To tylko wzmacnianie siły katalogu – zapewnienie właścicielowi fajnego opisiku, który wrzuci podstronę z katalogiem jeszcze wyżej. Jakość wpisu nie ma znaczenia dla mocy linku wychodzącego z tej strony. Chyba, żeby przyjąć bardzo odważnie tezę, iż wszyscy robią super opisy w katalogach i te dzięki nim mają się jeszcze lepiej i nie istnieją automaty do katalogowania. Wtedy można dyskutować.
– anchor tekst jak najbardziej warto zmieniać – z korzyścią dla strony takie działanie się odbywa oczywiście.
– tagi: najlepiej dosyć ogólne, takie, które mogła dodać konkurencja, aby podpinać się pod podstrony z większa ilością treści i przekazu. Nic nam nie dadzą dodatkowe – w praktyce wcale nie podlinkowane tagi, które dodamy do naszego opisu strony. Ale jeżeli trafimy w tag, który wpisało 15 osób ze stron konkurencji (albo to sprawdzimy) to mamy pewność, że tak wyświetli się losowo na stronie głównej(jeżeli katalog ma włączoną taką opcję) zostanie z niej podlinkowany i dostanie trochę mocy i dzięki temu nasz wpis będzie ciekawszy od zwykłego i kiepsko otagowanego.

I to wszystko w sumie.
www.guglas.biz – super mój katalog stron ;)

PS
1. Gniotek planuje mikołajkowy konkurs z nagrodami. Wszystkie szczegóły już 5.12 :)
2. Pytania do was:

    1. warto dodawać wpisy premium?
    2. jaka długość opisu wydaje się być najlepszą?

8 myśli na “Tajemnica katalogowania stron”

  1. ad 1. IMHO warto dodawać kiedy na podstronie kategorii dostaje się link bezpośredni do własnej strony. Zawsze to lepiej niż tylko link na podstronie wpisu :) Oczywiście biorąc pod uwagę, że cena jest rozsądna.

  2. Pingback: Gniotek testuje SEOKatalog - gniotek.com

  3. Pingback: O gniotkowym SEOKatalogu czas! - gniotek.com

  4. Pingback: Blog: Katalogowanie stron - Reklama i Marketing Lublin, Puławy

  5. można jeszcze wspomnieć ze jeśli pozycjonujemy stronę A.pl na frazę A to w pierwszej kolejności wpisujemy w goooogle frazę A i w czeszemy TOP 200 w poszukiwaniu katalogów i precli . Już na wstępie będziemy mieli katalogi zaindeksowanie na daną frazę oraz te do których pewnie konkurencja się dodała ;)

    Pozdrawiam

  6. A dziękuję Ci za tą uwagę, ponieważ jest ona bardzo dobra ;) Aż się dziwię, że o tym nie pomyślałem ;)

  7. Witam,

    wkońcu ktoś napisał to co chciałem przeczytać – bardzo ładnie ujęte sprawy odnośnie stanu Polskiego katalogowania. Wprawdzie zabrakło rozbudowy tematu unikalnych opisów których jestem zapalonym zwolennikiem ale mimo, to ART naprawdę polecam.
    Mam swoją listę dobrych katalogów narazie niecałe 60, lecz wpisy się opłacają. Jeżeli ktoś chciałby to proszę pisać na email zvk@o2.pl lub skorzystać z formularza mojego katalogu Ogarniety.info – jak coś katalog przyjmuje tylko unikalną treść.

Komentarze zostały wyłączone.