Jak byłem gnojkiem…

  • by

No ja nie wiem, ale wydaje mi się, że miałem większy szacunek do osób starszych, do wiedzy i ich rad, nawet jeżeli był to kontakt via e-mail, jakiś komunikator czy telefon. Teraz to te wszystkie gnojki, co od tygodnia fora branżowe czytają myślą, że rozumy zjadły, rady mają w dupie i się pozycjonują. A po miesiącu czy dwóch przychodzi taki i mówi że miałeś rację….

Wtedy to już łańcuszek, bo wydaje mi się, że koleś faktycznie nawrócił, a tu dupa. Nadal tak samo. I bądź tu człowieku mądry. I weź tu kochaj swoją branże. Takie ludzie pozbawiają cię czystej radości pracy. Normalnie są zmorą i diabłem wcielonym, na urlop chcą Cię nieświadomie wysłać. Uh, tragiczne no. Taki mały, a takie zainteresowanie wzbudza. Niedobrze, niedobrze się dzieje.

Bo przychodzi do mnie i pokazuje mi swoją stronę zapleczową. 5 podstron na krzyż, adres w subdomenie subdomeny domeny głównej, że niby gniotek.gniotkowa.gniotek.com – rozumiesz? I ja mu piszę, że to źle, tamto nie dobrze i powinien popoprawiać. A on, że to będzie pozycjonował, że to jest super cacy i że wszyscy będą chcieli od niego linki bo cudem strona okaże się ekstra witryną o nieruchomościach z artykułami piętnastolatka… Miesiąc nie minął, widzę wiadomość od gnoja i tekst w stylu: „Sory, miałeś rację…” No dobra, wiem, że miałem. To mu piszę jeszcze raz, co ma zrobić, jak i po co i dlaczego tak powinien podejść do sprawy. A gnojek nadal swoje, że on to wie lepiej, pisze „no to zobaczymy…” i klientów szuka.

Szlag trafia, krew nagła zalewa. Człowiek zaraz wylewu dostanie, tętno skacze i w głowie się kręci. Nigdy więcej rozmów z dzieciakiem. Nigdy więcej…

1 myśl na “Jak byłem gnojkiem…”

  1. Widzisz… konkurencja sama się eliminuje ;)
    Przykre jest to, że ludzie nie szukają informacji czy rad tylko chcą wszystko sami. W ten sposób powstaje masa stron, które padają po chwili.

    Sam nauczyłem się podstaw HTML’a w piątej czy szóstej klasie podstawówki. Zanim wrzuciłem swoją pierwszą stronę o tuningu samochodowym na serwery to zrobiłem kilkanaście różnych na swoim komputerze. Nikt nie miał do nich dostępu. A ja ćwiczyłem i ćwiczyłem. Zdobywałem ile się da doświadczenia i teraz kiedy chcę postawić cokolwiek jest mi już o wiele łatwiej.

Komentarze zostały wyłączone.