The Social Network

  • by

Byłem, widziałem, dzisiaj świeżo z kina wróciłem. Wiem, nieco późno – ale lepiej późno niż później, albo wcale. No i kurcze śmiesznie troszkę. Mam nadzieję, że Wy również odwiedziliście już kino, albo jakąś hakerską wersję udało wam się zdobyć… No mniejszejsza z tym.

Film nie miał efektów specjalnych, był wręcz filmem nudnym. Normalnie tam nic fajnego się nie działo. Dokładnie zostało wszystko przedstawione tak, jak z każdym start-upem się zaczyna. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Jedyną fajną i w miarę ciekawą rzeczą w tym filmie był sam Mark Zuckerberg. Człowiek z miejsca kreowany na nieprzeciętnego i raczej dziwnego osobnika, który nawet nie miał pojęcia o czym powinien rozmawiać ze swoją dziewczyną. Norma, czy standard? Trudno powiedzieć, oj trudno.

Film ogólnie jakoś specjalnie niczym nie zadziwia. To my widzimy zdziwienia aktorów w filmie tak szybko rosnącą popularnością Facebooka. Naprawdę według mnie to nic specjalnego, mimo tego, że fajnie się oglądało tą opowiastkę. A ludzie to podobno lubią takie opowiastki…

W sumie to nie ma o czym mówić. Lubicie facebooka?

Obecnie facebook jest jednym z najszybciej rozwijających się portali internetowych na świecie. Jego siła rośnie z dnia na dzień i osobiście nie wyobrażam sobie, żeby za parę lat nie był głównym portalem, którym zainteresują się Polacy. Nasza-klasa przeminie, facebook prawdopodobnie zostanie. Całość będzie opierać się na zgranej ekipie, która tym wszystkim zarządza i tak naprawdę wie na czym stoi, jak działać i do kogo uderzać.

Szczerze powiedziawszy jestem bardzo ciekawy jak niebawem będzie wyglądała walka między trzema gigantami świata informatyczno internetowego. No mamy w końcu Microsofta, Google i stale rosnącego w siłę Facebooka.

Na koniec chciałbym pozostawić pytanie: złoty traf to szczęście, wiedza, umiejętności czy…
Czym jest ten złoty traf?

Postanowiłem wręczać filmom również gniotocenę. Od dzisiaj ocenianie w skali 1-10!

The Social Network: 4,5/10

5 myśli na “The Social Network”

  1. Pisząc to w nocy tak nie do końca pamiętałem. Teraz wiem już jak chciałem podsumować film. Historia jest świetna, ale film jest nudny.

  2. Pingback: Śluby Panieńskie - głośny film bez charakteru - gniotek.com

  3. Ja zauważyłem jedno, na początku facebook był boom’em, takim jak NK, obecnie coraz więcej osób z niego rezygnuje. Miałem ostatnio projekt, taki „społeczny” – ukierunkowany na działalność regionalną etc. Zleceniodawca chciał, żeby to żyło w social network’u – facebook’u.

    Po 2 miesiącach widzę, że całkowicie z tego rezygnuje, bo akurat w tym przypadku nijak się to sprawdza. Może akurat to zbieg okoliczności, ale sądzę, że takich sytuacji możemy znaleźć więcej.

    Na pewno są projekty gdzie facebook, czy nawet nk się sprawdzi ale jaki to procent, nie będę strzelał. Myślę, że to trzeba ocenić w dłuższej perspektywie.

    PS. Coś cicho na blogu, licze na kolejne posty do komentowania :)

  4. Karolu, nie wiem zupełnie o jakim projekcie mówisz, ale facebooku to zupełnie osobny organizm i zgadzam się, że nie da się do niego przyporządkować większości projektów. Wyobrażasz sobie, żebym prowadził bloga – gniotek.com na facebooku? Ja troszkę średnio i wydaje mi się, że tutaj właśnie jest pies pogrzebany.

    Ogólnie facebook jest genialnym miejscem dla ludzi. Ale niekoniecznie dla biznesu, czy „projektów”. Jak trafiasz tylko to ludzi, facebook wg mnie się sprawdza :)

  5. Trudno się nie zgodzić, ale warto też dodać, ze FB to miejsce dla ludzi samotnych i znudzonych. BO! Po co tracić czas na grzebanie się w nim :-)

    PS. Jeszcze pytanie stricte spamerskie – korzystałeś z linków w sieciach social?

Komentarze zostały wyłączone.