Efekty z piramidy linków.

  • by

Jak do tej pory, udało mi się włączyć w projekt…

około 15 blogów. Pięknych, ładnych, z unikalną treścią. No i zacząłem spamować, linkować, i sprawdzać jak szybko pozycje tych blogów idą w górę. I bardzo zaskoczony skutecznością, postanowiłem zrealizować dalszy etap planu. Na końcu wpisu przedstawię skan schematu linkowania, jaki zastosowałem w projekcie piramidy linków.

A kolejnym etapem planu były lepsze strony internetowe, które miały przyjmować linki od tych spamowych śmieciaków. I takich stronek parę miałem. Przyjęły linki od śmieciaków i ostro poszybowały w górę na niszowe frazy. Zadowolony efektami, na które czekałem niecały tydzień zalinkowałem z tych lepszych stron do strony docelowej.

Wiem, że miałem budować piramidę pęciostopniową, ale pomyślałem sobie, że im więcej dam stron, tym mniejsza będzie końcowa moc linków prowadzących do strony docelowej. Dlatego też skorzystałem z tego szybkiego rozwiązania. Od razu ze średnich stron zalinkowałem do docelowej witryny.

Efekty były, no bo czemu się dziwić – nisza jest niszą, ale nadal top1 nie osiągnąłem. Zadanie wykonałem, zrobiłem sobie piramidę. Ale żeby było ciekawiej rozwinąłem nieco test. Zupełnie dla zabawy zalinkowałem ze strony docelowej do mojego większego portalu. Bo teoretycznie ta strona docelowa powinna kumulować w sobie sporą moc, prawda? Większość linków była zaindeksowanych, efekty już widziałem, więc wyszukiwarka zdążyła wszystko zaktualizować.

Ale link ze stron docelowej był już gówno warty. Cała moc tej piramidy skupiła się na stronie docelowej, a ona z jakiejś nieznanej mi przyczyny zupełnie nie miała siły wzbić innego portalu w górę. Może to kwestia tematyczności? Bo cała piramida była tworzona pod ściśle określone frazy. Dokładnie pod te, które stronie docelowej przyniosły najwyższe pozycje.

Może gdyby rozwinąć skrzydła… ale nie ma sensu gdybać. Bo zrobiłem jeszcze jedno ciekawe posunięcie. Ze stron spamów postanowiłem zalinkować do strony docelowej. Zrobiłem to dwa, czy trzy dni temu. Dzisiaj odnotowałem już top1 na kilka fraz – skok z top2-5. Pozostaje mi jeszcze stworzenie sztucznej sytuacji bana na te strony z dolnego poziomu(blogi). Szkoda mi ich usuwać, a filtr, czy ban ma się nijak do zwykłego zdjęcia linków, więc cały czas myślę jak to rozwiązać. Możliwe, że sytuacja nie ma rozwiązania, ale najpierw pogłówkuję trochę.

I to chyba wszystko w projekcie piramidy linków. Wyciągnąłem wnioski, którymi mogę się pochwalić. Ale najpierw dam wam schemat, jaki stworzyłem do tej piramidy – ma on 5 poziomów. Ja w rzeczywistości zrobiłem 3 i odniosłem mały sukces. Wydaje mi się, że już na początku przesadziłem z tymi poziomami – ale w tym będę mógł się utwierdzić dopiero po likwidacji blogów z pierwszego poziomu.

Oto schemat piramidy linków:
piramidalinkow

Wnioski wyciągnąłem proste: szkoda zachodu i zabawy. Linki z blogów przyniosły mojej stronie dużo więcej dobrego, niż linki ze stron na poziomie drugim. Nie wiem, może coś źle zrobiłem, ale… ja tam pozostaję przy standardowym i prostym schemacie tworzenia zaplecza. O ile jeszcze 3 poziomy jestem w stanie zrozumieć, to więcej na pewno mnie nie zainteresuje.